rss search

Kwitne

line

miłośćMówi się – że kobieta kwitnie jak się zakochuje… no więc ogłaszam wszem i wobec – zakochałam się i kwitnę. Kiedyś pisałam już o facecie, który prowadzi zajęcia… To właśnie on jest sprawcą moich motyli w brzuchu… od spotkania do spotkania – co raz częstsze wspólne kawy, co raz częściej chodziłam na zajęcia no i stało się. Jesteśmy razem. Właściwie to jesteśmy razem już miesiąc. Wcześniej nie pisałam – bo biorąc pod uwagę moje doświadczenia z facetami, kończyło się szybciej – niż zaczęło. Nie chciałam zapeszać. No ale to chyba na mnie najwyższa pora – żeby zacząć coś poważniejszego;) On zresztą też ma już na karku kilka lat, więc też nie szuka przygód – a czegoś na dłużej. No teges… Zobaczymy co będzie dalej, ale czuję – że to jest to!