rss search

Power pump

line

sztangaNie należę do osób otyłych, ale do zupełnie szczupłych też nie. Aczkolwiek – jestem ogólnie zadowolona ze swojej figury. Latka jednak lecą i widzę tu i uwdzie – że przydało by się więcej elastyczności. Postanowiłam więc – że zacznę regularnie uprawiać jakiś sport – co by nie popaść w jakieś kompleksy. Trafiłam więc do klubu i najpierw bawiłam się na siłowni. Tam spotkałam zresztą znajomego, który doradzał mi jak budowałam swój domek nad jeziorem (on zajmuje się sprzedażą pianki poliuretanowej i robił mi wyliczenia odnośnie ocieplenia – co było o tyle ważne, że domek miał być całoroczny. Jakby co – to mogę polecić). W każdym razie – kilka razu umówiłam się z nim na miejscu i ćwiczyłam na urządzeniach. Ale szybko mi się znudziło i szukałam następnych możliwości… po wielu zajęciach trafiłam w końcu na coś – co mnie zaczęło pociągać. Ćwiczenia power pump = czyli sztanga nie tylko dla mężczyzn. Jest o tyle fajnie, że kobietki się wspierają, jest duża motywacja, duży wycisk – generalnie przychodzę wykończona – ale zadowolona. Biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia ze sportem – można powiedzieć – że w końcu znalazłam coś dla siebie;) I fajnie – bo dobrze odbija się to na mojej kondycji… A prowadzący… hmmm… jakby Wam to powiedzieć… wpadł mi w oko;)))